Rozegrany wczoraj awansem (za 5. kolejkę) pojedynek z drużyną młodzieżowców z Rudy Śląskiej od pierwszych minut zapowiadał ciekawy pojedynek, który czekał zawodników trenera Jakub Lubas.

Pomimo wielu akcji pod bramkami obu zespołowi, worek z bramkami został rozwiązany dopiero w 9. minucie meczu. Patryk Wróbel, dla którego jest to dopiero drugi mecz w barwach Kamionki, bardzo szybo zaaklimatyzował się w drużynie posłał piłkę w kierunku bramki, jednak ta została odbita na nasze szczęście wpadła na nogę Pasierbka. Dawid takich sytuacji nie zwykł marnować i huknął z powietrza wprost w okienko świetnie broniącego w tym dniu golkipera Gwiazdy II.

Okazji do strzelenia bramki było znacznie więcej. W ciągu 11 sekund mieliśmy 2 rzuty wolne w pobliżu obydwu pół karnych.

Rezerwy Gwiazdy 4 minuty po bramce Dawida rozegrały skuteczny kontratak i tym samym doprowadzają do wyrównania.

Szybko zdobyte w pierwszej połowie faule doprowadziły do przedłużonego rzutu karnego. Faulowany Pasierbek uderzył z miejsca przewinienia, czyli około 8 metrów od bramki. Ponownie Dawid okazuje się lepszy od bramkarza Rudzian i ponownie wychodzimy na prowadzenie. Z wynikiem 2:1 schodzimy do szatni.

Po przerwie szybko wyrównali goście i po raz drugi do bramki po rzucie rożnym trafił Mateusz Komor.

Kamionka przez długi okres nie potrafiła strzelić Gwieździe bramki. Strzał za strzałem z bliska, z daleka, skąd byśmy sobie nie wymyślili, nie było mocnych na Jana Biskupa.
Aż do pierwszej sekundy 36. minuty gry. Sebastian Jastrzębski zagrywa do będącego w lewej strefie boiska Kamila Skoczykłody*, który popisał się niemiecką precyzją uderzając lewą nogą na bramkę rywali. Piłka pofrunęła na długi słupek i odbijając się od niego Kamil wysuwa nas na jednobramkową przewagę. Tego nie spodziewał się żaden kibic, ‍zawodnik, sędzia, ksiądz, lekarz, detektyw Colombo, jasnowidz Jackowski, wróżbita Maciej, sam Kamil, a nawet Obi Wan Kenobi który zazwyczaj ma "jakieś złe przeczucia" na jakiś temat. Ta bramka ma jeszcze szerszy wydźwięk (na końcu wyjaśnię o co chodzi).

20 sekund później mogliśmy podwyższyć wynik, ale i tym razem obronną ręką z tej sytuacji wychodzi niezastąpiony Biskup.

Wynik spotkania ustala, strzelając swą debiutancką bramkę, Patryk Wróbel. Jego pierwsze uderzenie, co prawda, zostaje obronione, ale przy drugiej okazji już się nie myli i kończymy ten mecz wygrywając 4:2. Patryk natomiast kończy z zaległą kratą za gola.

Ten mecz to kolejny dowód na to, że w Rudzie znajduje się jedna z najlepszych futsalowych szkół w Polsce. Robią to nie od wczoraj i mogą być z tego dumni. Życzymy powodzenia w nadchodzących turniejach o Młodzieżowe Mistrzostwo Polski. :)

DBN Kamionka Mikołów 4:2 (2:1) Gwiazda Ruda Śląska - Futsal

"Skoczek" dał poznać się w tym meczu jako prawdziwy Aktor, nie bez powodu przez duże A. Nie złapał się za głowę, ze zdziwienia nad tym jak bardzo mu siadło/zeszło to uderzenie (kwestia nie rozwiązana w naszej szatni), wręcz przeciwnie: stanął z poważną miną niczym Zlatan, a ręce swe rozłożył jak Pan Jezus stojący nad Rio. Boski Diego rozkochał w sobie całą Argentynę. Boski Skoczek rozkochał w sobie Kamionkę

P.S. Nie wiem czy Szafa robi sobie "żarty", czy naprawdę chce przenieść się do sekcji akrobatycznej. Jak on to robi, nie wiemy. Ale w tym samym miejscu Pasierb poślizgnął się uderzając karnego. Przypadek? Nie sondze. Przed meczem Sebastian Glenc i Szymon Moskwa najprawdopodobniej pominęli ten kawałek parkietu podczas wycierania.

Kolejny mecz: II PLF: DBN Kamionka Mikołów - MTS Knurów, 24.11, 16:50.

 

Maciej Kegler